 |
GRÓB CADYKA ELIMELECHA W LEŻAJSKU
|
|
|
Jeśli zapytać przeciętnego Polaka - z czym kojarzy Ci się Leżajsk. Odpowiedź zabrzmi prawdopodobnie: z piwem, z organami
i bazyliką, a w ostatnich latach coraz częściej kojarzy się z miejscem pielgrzymek Chasydów z całego świata. Powodem dla
którego Żydzi ciągną do Leżajska, tak jak polscy katolicy do Częstochowy jest grób jednego z największych cadyków.
Cadyk (z hebrajskiego caddik - "sprawiedliwy"), w chasydyzmie przywódca wspólnoty religijnej, najwyższy autorytet w
kwestiach wiary i sprawach życia codziennego. Cadykowi przypisywano zdolność bezpośredniego obcowania z Bogiem. Nosili
tytuł rebe lub reb.
Żydzi wierzą, że w każdym pokoleniu żyje 36 sprawiedliwych, do których bez wątpienia w XVIII w należał Elimelech
Weissblum. Żył w latach 1717-1787. Do Leżajska wraz ze swym dworem po dwuletnim pobycie w Łańcucie przybył w 1772 roku.
Założył tu szkołę chasydyzmu, znaną w całej ówczesnej Rzeczpospolitej.
|
Za życia wypraszał u Boga łaski dla wiernych: miłość,
płodność, dostatnie życie, pogodną starość, szybką śmierć. Był szanowany nie tylko jako rabin i nauczyciel. Uchodził za
wielkiego mędrca, który dzielił się z bliźnimi ostatnią rzeczą, potrafił leczyć używając ziół. Po pomoc i radę przychodzili
do niego nie tylko Żydzi. Nikomu kto zwrócił się do niego po pomoc nie odmówił nie zważając na narodowość i wyznanie. Do
dzisiaj opowiadają w Leżajsku, że był lekarzem ludzkich dusz, bez względu pod którą juryzdykcję dusza podlegała. Dzięki
niemu Leżajsk stał się jednym z najważniejszych ośrodków chasydyzmu na ziemiach polskich. Głosił, że aby osiągnąć ideał
życia religijnego, należy dążyć do zbratania ludzi.
| |
|
Gdy zwrócono się do Cadyka Elimelecha z zapytaniem o Sąd Ostateczny, odpowiedział :>>Nie wątpię że będę miał
udział w przyszłym świecie. Kiedy stanę przed Najwyższym Sądem, i zapytają mnie "Czy uczyłeś się jak należy?" A ja
znów odpowiem "Nie". I zapytają mnie po raz trzeci: "Czy, jak należy czyniłeś dobro?" A ja po raz trzeci zaprzeczę.
A wtedy wydadzą wyrok: "Mówisz prawdę. Ze względu naprawdę należy Ci się udział w przyszłym świecie." << |
 |
| |
 |
Nauka Elimelecha jest uniwersalna, bo może z niej korzystać każdy bez względu na
wyznanie. Kiedy pewnego razu zapytano go, jak wyłożyć słowa psalmu : "Dobrze jest śpiewać naszemu Bogu?" odpowiedział:
"Dobrze jest, kiedy człowiek sprawia, że Bóg w nim śpiewa." Mędrzec z Leżajska zmarł 21 Adara (tj. na początku marca
kalendarza katolickiego) 1786 roku, 6 miesiąca w kalendarzu żydowskim. Od ponad 200 lat pamięć cudów czynionych za
jego życia już po śmierci, sprawia, że jego grób jest miejscem pielgrzymek nie tylko Chasydów, ale każdego Żyda.
W pierwszych dniach II wojny światowej 10 września 1939 roku, czyli w dzień Nowego Roku według żydowskiego kalendarza,
Niemcy wkroczyli do Leżajska. Zburzyli synagogę i drewniany ohel cadyka (tj. kaplice grobową - w tłumaczeniu z
hebrajskiego ohel znaczy namiot) na żydowskim cmentarzu. Według opowiadań miejscowych ludzi "gdy otworzono grób
Niemcom ukazały się nienaruszone zwłoki cadyka, który smutno na nich spojrzał. Niemcy uciekli w popłochu."
|
 |
| |
 |
W czasie wojny dwaj więźniowie z Leżajska osadzeni byli w obozie koncentracyjnym
Dachau: Rabin Friedman i Kazimierz Gdula przyrzekli sobie, że jeżeli Bóg - żydowski i chrześcijański - sprawi, że
przeżyją, wspólnymi siłami odbudują ohel Elimelecha. Przeżyli - i dotrzymali słowa. Przy pomocy ostatniego Żyda
leżajskiego Borucha Sefira , który wrócił z obozu w ZSRR , wybudowali nowy ohel. Z początkiem lat 70'tych Chasydzi
zaczęli znów przyjeżdżać do Leżajska. Kluczem do ohelu opiekowała się Janina Ordyczyńska , siostra Kazimierza Gduli.
Po jej śmierci "święty klucz" przechowuje jej córka Krystyna Kiersnowska, która mieszka przy ulicy Górnej 12
naprzeciw kirkutu. Z roku na rok przyjeżdża do Leżajska coraz więcej Chasydów , prosząc cadyka, aby zaniósł
ich prośby do Boga. Wierzą bowiem iż nie całkiem umarł i jest pośrednikiem między żywymi i stwórcą.
|
 |
|